poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział drugi

 Wróciła do domu padnięta. Nie pamiętała, kiedy była aż tak zmęczona. Nic jej się nie chciało. No, może jedynie, żeby położyć się do cieplutkiego łóżka, okręcić się kocem i zasnąć, śniąc o czymś miłym.
 Jednak, jak zwykle zresztą, jej "chcenia" skończył się tylko na pięknych marzeniach.
-Monikaa!!-usłyszała wrzask swojej siedmioletniej siostry, Uli, która zaraz wpadła do jej pokoju. Wdrapała się na nią (i to dosłownie) i zaczęła jej dokuczać.
-Czego chcesz?-burknęła Monika, niezadowolona, że ktoś jej przerwał plany, i usiadła na fotelu.
-Bo taki jeden chłopak..
-Nie zaczyna się zdania od "bo"-przerwała siostrze.
-To taki jeden chłopak dzisiaj powiedział do takiego innego chłopaka, żeby oddał mu ołówek, ale ten mu nie chciał oddać, bo go niby nie wziął!-ogłosiła nowinę.
-Super-mruknęła.- Coś jeszcze? Bo jestem strasznie zmęczona i chce mi się spać.
-A to śpij. Mama kazała ci powiedzieć, że dzwonił jakiś Kam i prosił, żebyś się z nim.. Ee.. No.. Ten.. Jakoś tam skontaktowała. Numer jest na stoliku obok telefonu.
 Uli chodziło o pilne skontaktowanie.
 Monika nie miała pojęcia, kto to mógł być. Nie znała żadnego Kamila. Jej ciekawość wzrosła, więc postanowiła od razu iść, i oddzwonić.
-Halo?-po kilku sygnałach w słuchawce odezwał się męski głos.
-Witam. Tutaj Monika Polana. Dzwonił pan do mnie, niestety, mnie nie było wtedy w domu. Moja mama przekazała mi, że prosił pan o pilny kontakt.
-A witam! Tak,prosiłem o pilny kontakt, gdyż mam do pani bardzo pilną sprawę. Mianowicie chodzi o to, że podobno ma pani jakieś magiczne moce.
 Monikę zamurowało. Jakie moce? Jakie magiczne? WTF?
-Niestety, ale nie mam pojęcia, o czym pan mówi. Chyba pan pomylił numery.
-Nie ma  mowy o pomyłce. Najwyraźniej nie wie pani o swoich mocach.
-O czym niby? Dobra, panie, niech pan wytrzeźwieje, bo ja nawet tutaj wyczuwam alkohol. Pozdrawiam- i rzuciła słuchawką.
 A za rogiem stała Ula.


Moi drodzy! Przepraszam, że kolejny raz tak krótko, ale niestety, ostatnio blogger coś mi nawala. Prowadzę jeszcze dwa inne ( a właściwie to jeden inny) blog. Także proszę o wyrozumiałość :)

3 komentarze:

  1. Rozdział fantastyczny! Dziwię się, że nikt jeszcze tego nie komentuje:) Przy końcówce uśmiałam się tak, że prawie spadłam z krzesła...^^ Życzę dużo weny byś jak najszybciej napisała kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No, czegoś takiego to ja bym się w życiu nie spodziewała! :) Wyglądało mi to na zwyczajne perypetie normalnej nastolatki, a tu taki psikus! :)

    OdpowiedzUsuń